piątek, 2 września 2011

Inwazja glonów

Byliśmy wczoraj nad zalewem, a tam niespodzianka! woda zakwitła w piękny zielony kożuszek glonów. Tworzył on miejscami cudne struktury a zieleń w słońcu przybierała niesamowicie intensywne odcienie, od trawiasto (lub raczej gloniasto) zielonego poprzez bardziej wyciszone i chłodne odcienie w miejscach gdzie niebo zlewało się z wodą. Cudne zjawisko, któremu towarzyszyła woń (średnio przyjemna) wydobywającego się z owej zieleni metanu.


















































































































































2 komentarze:

  1. Urzekające zdjęcia, cały blog mnie oczarował. Jest taki prosty, piękny i wymowny. Pozdrawiam i będę zaglądać i się inspirować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się bardzo :-)
    Pozdrawiam i oczywiście zapraszam!

    OdpowiedzUsuń